Archive for Styczeń, 1970

W łagodnej postaci SM rehabilitacja ma na celu:

– uzyskanie maksymalnej sprawności ruchowej i samodzielności w czynnościach życia codziennego:

– odtworzenie utraconych funkcji ruchowych pacjenta, przy uwzględnieniu jego potrzeb i możliwości:

Czytaj Dalej »

Cechy charakterystyczne polskiej terminologii onkologicznej

W obecnie używanym polskim słownictwie naukowym są tylko nieliczne oryginalne polskie nazwy oparte na słowiańskich tematach wyrazowych, które w wyniku naturalnej ewolucji służą współcześnie do opisu zjawisk onkologicznych (np. guz, wrzód1).

Czytaj Dalej »

Mitologia nierozumu

Językowa codzienność organizuje w ludzkiej podświadomości otchłań lęku przed rakiem. Buduje okrutny mit. A do tego dochodzi szlachetna w swoim zamierzeniu „walka z rakiem” w rozmaitych buńczucznych odmianach. Nie „walczy się” z nadciśnieniem, nie „zwycięża się” stwardnienia rozsianego, nie organizuje się społecznej walki z cukrzycą. Militarna frazeologia niesie ze sobą informację o heroicznych oczekiwaniach wobec człowieka chorego na raka. Rak jest chorobą społecznie głośną. Choroba zaś jest sytuacją intymną. Potrzebna jest pewność zachowania tajemnicy, by mogła jej towarzyszyć naiwność osobistej nadziei. Potrzebne jest zaufanie do tego, któremu się te tajemnicę powierza. Wybitny znawca duszy ludzkiej – Antoni Kępiński pisał: „Każdy człowiek postawiony wobec nowej sytuacji lub nowego człowieka jest skłonny do stawiania szybkiej oceny zjawiska w alternatywnym ujęciu «dobre», «złe». (…) Stając wobec konfliktów pacjenta – nierzadko także natury etycznej – odczuwamy często «moralne swędzenie» do wydania naszej opinii w formie: «dobre» – «złe». Nigdy jednak nie mamy do tego prawa, bo po pierwsze, pacjent przychodzi do nas po pomoc, a nie po wyrok, po drugie – nigdy dostatecznie nie znamy chorego, by móc o nim wydać sprawiedliwy sąd” ‚. W tym zaleceniu, by lekarz powstrzymywał się od oceniania, od sądzenia chodzi przede wszystkim o to, by relacja lekarz – pacjent pozostała relacją między dwojgiem ludzi. Max Scheler powiada: „Żeby kogoś poznać – trzeba pozwolić mu być”. Ten motyw pojawia się w wielu współczesnych rozważaniach filozoficznych nad ludzką kondycją i międzyludzkimi relacjami. Istotę tej sprawy także uchwycił Antoni Kępiński: „(…) Przemiana środowiska naturalnego (…) sprzyja technicznemu spojrzeniu na drugiego człowieka, tzn. że coraz słabiej widzi się w nim cechy ludzkie, a coraz wyraźniej atrybuty związane ze sprawnym funkcjonowaniem maszyny techniczno-społecznej. Spojrzenie takie jest może jednym z największych niebezpieczeństw współczesnej cywilizacji. Przykład lekarza na rampie, który jest właśnie takiego spojrzenia skrajną realizacją, powinien być ostrzeżeniem”2.

Czytaj Dalej »