Ewolucje postępowania z urazami ścięgien

W temat zostałem wprowadzony przez dra Koszlę. Pominę zdania, które są powtarzane -. o wadze ręki jako narządu czynnościowego, ruchowego. Mówiąc o urazach ścięgien i urazach nerwów u dzieci – chciałbym wspomnieć o drodze, do której ta chirurgia zmierzała i o trudnościach związanych z tym trudnym problemem – uraz zginaczy.

Różnica u dzieci i dorosłych. Od strony praktycznej nie ma żadnej. Ale jeżeli chodzi o zdolności regeneracyjne, pooperacyjne, śmiem twierdzić, że nawet przy mniej doskonałym i mniej udanym zabiegu u dzieci, spotykamy się z wynikami lepszymi niż u dorosłych. Jakikolwiek błąd popełniony przy urazie zginaczy, szczególnie w strefie drugiej, niczyjej doprowadza do unieruchomienia tych ścięgien, do braku czynności, podczas gdy u dzieci możemy liczyć się, że ta czynność w mniejszym lub większym stopniu powróci. Uwarunkowane jest to innym unaczynieniem zginaczy niż u osób dorosłych. To unaczynienie jest znacznie lepsze, łatwiejszym, szybszym procesem regeneracji i gojenia się samej tkanki ścięgnistej i większą zdolnością ścięgna do uruchomienia się ze zrostu.

Ewolucje postępowania z urazami ścięgien ostyluje się od ponad półwiecza – od pierwotnego szycia poprzez całkowite zaniechanie tego rodzaju zabiegów jeżeli chodzi o strefę palcową, aż do obecnego trendu na powrót do pierwotnego zaopatrzenia i szycia elementów dynamicznych. Ten okres lat międzywojennych, gdzie Banel zakazał szwów w strefie ni- czyjej tak u dorosłych jak i u dzieci, wiązał to z klinicznymi złymi wynikami, a po drugie z badaniami naukowymi, doświadczalnymi, które to potwierdzały. Takie nazwiska jak. Skuk, Potenca, Pikok i inni utrwaliły pogląd, że jakakolwiek ingerencja na ścięgna zginaczy musi doprowadzić do ich zrostu, bo taka jest biologia tego elementu anatomicznego, który ażeby mógł się zrosnąć – musiał się zrosnąć z otoczeniem.

Dodaj Komentarz