Fazy „choroby szpitalnej” dziecka – ciąg dalszy

Szczególnej troski wymaga przygotowanie chorego do zabiegów skomplikowanych, niebezpiecznych lub okaleczających (zabiegi na sercu, odjęcie kończyny). Chirurg powinien w obecności rodziców i przy ich aktywnej współpracy wytłumaczyć choremu co zamierza uczynić i jaką to ma przynieść ulgę i pomoc. Członkowie zespołu leczącego (pielęgniarki, anestezjolog, pediatra) powinni również wesprzeć i wzmocnić zaufanie chorego do chirurga i jego planu. Powyższe rozmowy muszą być przeprowadzone w sposób zrozumiały, rzeczowy i prosty.

W okresie pooperacyjnym należy pomagać dziecku w znoszeniu bólu, cierpienia i akceptacji okaleczeń z wizją bliskiego powrotu do swojej społeczności. Pomocnym czynnikiem będą tutaj kontakty z rówieśnikami – rekonwalescentami, które będą zaspokajać naturalny „głód socjalny”. Ważną rolę odgrywają zajęcia w szkole szpitalnej, które praktycznie udowadniają choremu poprawę jego stanu chorobowego.

Osobnym, a godnym podkreślenia jest wprowadzenie barwnego ubioru personelu szpitalnego, odpowiedni wystrój sal chorych (malowidła na ścianach, kolorowe sufity i ściany, zasłony itp.) co ma na celu zatarcie „zimnej bieli” szpitala.

Dodatkowym ważnym czynnikiem, łączącym się ściśle z ogólnym deficytem łóżek chirurgicznych dziecięcych jest skracanie okresu szpitalnego leczenia i dokończenie go w warunkach ambulatoryjnych. Stwierdziliśmy, że przy odpowiednich warunkach domowych przynosi to psychiczną korzyść choremu a zarazem zmniejsza ilość oczekujących na przyjęcie do leczenia.

Zespolenie powyższych działań pozwoli nam na urzeczywistnienie słów Florence Nightingale, że „pierwszym i najważniejszym zadaniem szpitala jest nie szkodzić dziecku”. W ten sposób zwrócimy rodzicom zdrowe dziecko nie tylko fizycznie, lecz również i w pełnym komforcie psychicznym, bez zaburzeń i „blizn” psychicznych.

Dodaj Komentarz