Niedostatki znaczeniowe niektórych pojęć onkologicznych cz. II

Definicje chorób i ich nazw, właściwe od strony formalnej, w medycynie są rzadkie. Aby jednak mogły być one poprawne, należałoby ustalić takie zbiory kryteriów, które byłyby spełnione przez wszystkich pacjentów cierpiących na daną chorobę i tylko przez nich, co wydaje się bardzo trudne. W praktyce definicje nozologiczne są tylko zwięzłymi opisami16 (np. „włókniakowatość jest nazwą, która odnosi się do grupy nienowot- worowych zmian rozrostowych tkanki łącznej, które mają tendencję do naciekania otaczających tkanek i często dają nawroty po chirurgicznym wycięciu” 17) lub definicjami wskazującymi (np. „nazwa włókniakowatość jest używana wobec grupy łagodnych zmian rozrostowych fibrobłastów w tkankach miękkich, które należy odróżnić od nie powiększających się blizn” 18). Jak pisał H.U. Zolłinger, „zagadnienia nozologiczne (podziały) można ujmować różnie. Każdy podział jest sztuczny, a natura nie kieruje się naszymi podziałami. Stanowią one jednak pomoc w nauce (…) i zrozumieniu praw natury” 19. Należy przy tym zwrócić uwagę na fakt, że werbalizacja zjawiska biologicznego implikuje postrzeganie go jako cechy jakościowej (a tym samym zmieniającej się skokowo), co jest wy- tłumaczalne psychologicznymi aspektami naszego myślenia. Natomiast z punktu widzenia praw biologicznych cechy charakteryzujące patologię nowotworów właściwiej byłoby opisywać w kategoriach zmiennych ciągłych, a nie zmiennych dyskretnych (skokowych). Na tym właśnie polega różnica między definiowaniem i klasyfikacją patologii nowotworów a definiowaniem gatunków świata ożywionego w systemie binominalnym Linneusza – choć można by sądzić, że między tymi dwoma ujęciami istnieje analogia. W przeszłości próbowano nawet to udowodnić, tworząc taksonomię chorób na wzór systematyki zwierząt i roślin.

Dodaj Komentarz