ODLEGŁE WYNIKI ZABIEGÓW WTÓRNYCH PO URAZIE TERMICZNYM RĘKI

Z wieloletnich doświadczeń Oddziału Chirurgii Dziecięcej Szpitala Bielańskiego wynika, że odległe wyniki po zabiegach wtórnych po oparzeniu ręki są gorsze niż po zabiegach pierwotnych. Tym nie mniej wykonano wtórne zabiegi po urazie termicznym ręki u kilku pacjentów. Jednego z tych chcielibyśmy przedstawić.

Chłopiec pięcioletni, pierwotnie leczony zachowawczo, po 3 latach od oparzenia ręki był leczony operacyjnie przeszczepami pełnej grubości skóry z powodu pooparzeniowych, bliznowatych przykurczów zgięcio- wych palców I, II, III i IV oraz palcozrostu ręki prawej. Przeszczepy pełnej grubości skóry pobrano z podbrzusza.

Po jednoetapowej operacji plastycznej zastosowano unieruchomienie na desce w kształcie ręki z równoczesnym wyciągiem za opuszki palców. Ten typ unieruchomienia pozwolił na stałą kontrolę przeszczepów. Wyciąg unieruchomienie stosowano przez 20 dni. Dobry wynik w omawianym przypadku należy zawdzięczać pierwotnemu zagojeniu po wtórnym przeszczepie bez zakażenia, dobremu unieruchomieniu po zabiegu oraz wczesnej rehabilitacji.

W każdej dziedzinie życia ręka i przedramię narażone są na wszelkiego rodzaju urazy. Nawet drobne zranienie tego złożonego mechanizmu może i często doprowadza do długotrwałej niezdolności do pracy. Zapobieganie zranieniom i objaśnianie co do możliwości następstw jest nawet ważniejsze niż postawienie rozpoznania i właściwe leczenie. Oprócz bezpośredniego zapobiegania należy wpajać każdemu zrozumienie powagi zranienia ręki. Istnieją banalne urazy – zadraśnięcia, ukłucia, pęcherze, skaleczenia drzazgą, które zaniedbane – prowadzą do ciężkiego zakażenia i powodują wiele cierpień.

OBRAŻENIA RĘKI DZIECIĘCEJ NA ODDZIALE CHIRURGICZNEGO SZPITALA W JAROSŁAWIU

Ręka oprócz doniosłej roli w funkcji narządu ruchu stanowi także narząd czuciowy. Wszelkie zaburzenia w unerwieniu ręki drogą niszczenia dróg czuciowych doprowadzają do poważnego upośledzenia funkcji całej kończyny górnej. Człowiek staje się wówczas niezdolny do wykonywania prac wymagających precyzji, a sama ręka narażona na nieprzerwane działanie szkodliwych czynników fizycznych, chemicznych i termicznych sprawia więcej kłopotu niż pożytku [5].

Problem urazowości dziecięcej powstał stosunkowo niedawno, chociaż stanowi ważne zagadnienie z punktu widzenia społecznego i ekonomicznego. Nie jest rzeczą obojętną dla niektórych społeczeństw, których rozrodczość jest deficytowa lub bardzo niska (Belgia, Francja) strata kilkuset dzieci rocznie z powodów, które można usunąć lub przed nimi chronić. Poza tym następstwa wypadków czynią z dzieci niejednokrotnie kaleki, których utrzymanie spada na barki społeczeństwa. Do tego dochodzi jeszcze w tych razach wysoki koszt leczenia, nieraz ciągnącego się latami, a następnie usprawnienie w wysoko wyspecjalizowanych ośrodkach [7], Wzrastająca liczba wypadków związana z dynamicznym postępem techniki, a w szczególności narastająca ciągle fala urazów, które niesie motoryzacja XX wieku ogarnia coraz szerszym zasięgiem dorosłych i dzieci. Szczególnie wśród dzieci spotyka się w ostatnich latach niepokojący wzrost odsetka złamań, nakazujący zajęcie się tym za gadnieniem nie tylko z punktu widzenia profilaktyki, ale także lecznictwa [2, 3, 4, 6, 8, 9, 10, 19, 10]. Celem naszej pracy jest:

– 1. Przedstawienie liczby chorych dzieci leczonych w Oddziale Chirurgicznym z powodu obrażeń ręki dziecięcej.

– 2. Przedstawienie odsetka obrażeń ręki dziecięcej do wszystkich obrażeń u dzieci.

– 3. Wykazanie jak ustosunkowuje się ilość obrażeń u dorosłych i dzieci.

Reprezentujemy olbrzymią większość ośrodków leczniczych w Polsce, a więc tego typu szpitali, gdzie w oddziałach chirurgicznych ogólnych nie ma oddziałów lub pododdziałów chirurgii dziecięcej, a są jedynie wydzielone łóżeczka dziecięce. Powyższe zmusza chirurga ogólnego zajmującego się przede wszystkim leczeniem dorosłych do zajmowania się równocześnie leczeniem chorego dziecka, a w tym i dziecka urazowego. Oddział Chirurgiczny Szpitala w Jarosławiu liczy 108 łóżek etatowych, w tym 12 łóżek dziecięcych, co stanowi 11%. Od szeregu lat prowadzimy badania epidemiologiczne zarówno w odniesieniu do choroby wrzodowej żołądka lub dwunastnicy, innych chorób przewodu pokarmowego (pęcherzyka żółciowego, dróg żółciowych, trzustki), chorób wieku podeszłego, urazowości zarówno u dorosłych jak i dzieci, podobnie też prowadzimy badania z zakresu historii medycyny [1, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19].

W okresie od 1967-1976 r. było leczonych w oddziale chirurgicznym 28 287 chorych, w tym z powodu urazów 7603, co stanowi 26,87%. Godnym podkreślenia jest fakt, że ludność zamieszkała na wsi stanowi zdecydowaną przewagę ilościową – 70%, a zatem nasze badania odnoszą się do typowego terenu o charakterze rolniczo-przemysłowym. W grupie 7603 urazowych odnotowano: mężczyzn – 4034, kobiet – 1662, dzieci i młodzieży – 1907. Dane liczbowe niniejszej pracy obejmują jedynie chorych leczonych szpitalnie, a nie załatwianych ambulatoryjnie – w pogotowiu ratunkowym, poradni chirurgicznej oraz w ośrodkach zdrowia.

A więc praca nasza nie obejmuje bardzo dużej ilości obrażeń ręki dziecięcej nie leczonej od początku lub „leczonej” sposobem domowym, a dopiero zaistniałe powikłania zmuszają rodziców do zgłoszenia się do lekarza. W naszym terenie nie ma poradni chirurgicznej dla dzieci. Chirurgicznie chore dzieci leczone są w poradni chirurgicznej dla dorosłych.

Z tabeli 1 wynika, że najliczniejszą grupę leczonych szpitalnie chorych – leczonych z urazami stanowią obrażenia kończyn dolnych – 32,23%: drugą grupę pod względem liczebności stanowią urazy głowy – liczba uszkodzonych palców ręki wynosiła również od 1 do 4. Zaobserwowano czterokrotną przewagę uszkodzeń czterech i trzech palców u chłopców w stosunku do dziewczynek. Przewaga ta była o połowę mniejsza odnośnie obrażeń dwóch i jednego palca.

Obok liczby uszkodzonych palców ważne dla przyszłej funkcji ręki jest to, który z palców został uszkodzony. Z naszych obserwacji wynika, że najczęściej ulegają uszkodzeniu palce II, III i IV, natomiast najrzadziej palce V i I (tab. 2). Palce I, II, III i IV były zranione dwukrotnie częściej na ręce prawej niż lewej, wyjątek stanowił palec V.

Dodaj Komentarz