Stwardnienie rozsiane a życie osobiste

Czasami o rozpoznaniu SM pacjent dowiaduje się od lekarza w obecności bliskich (rodziców, dzieci, współmałżonka czy partnera życiowego), niekiedy jednak bliscy nam ludzie nie są świadomi naszej choroby i pojawia się pytanie: POWIEDZIEĆ CZY NIE?

Jest to problem indywidualny i wymaga różnych rozwiązań w różnych sytuacjach, warto jednak chyba zalecać szczerość. Najlepszym rozwiązaniem będzie spokojna rozmowa z najbliższymi, wyjaśniająca, na czym polega choroba, jak może przebiegać, co czeka pacjenta w przyszłości. W wyjaśnieniach tych może uczestniczyć lekarz lub psycholog, zaufany przyjaciel czy osoba duchowna. Poinformowana o stanie zdrowia nasza rodzina będzie stanowić dla nas źródło wsparcia i pomocy. W praktyce spotyka się inne sytuacje i warto starać się takich błędów unikać:

– osoba chora ukrywa rozpoznanie przed rodzicami czy współmałżonkiem, diagnoza zostaje ujawniona nagle, czasami w dramatycznych okolicznościach (nagły ciężki rzut choroby i pobyt w szpitalu): staje się to źródłem znacznych emocji, które nie sprzyjają zrozumieniu problemu: cała rodzina podchodzi do choroby bardzo emocjonalnie, co utrudnia pomoc pacjentowi: pojawia się niepokój, niepewność:

– pacjent planujący założenie rodziny „nie przyznaje się” przyszłemu małżonkowi, że jest chory: o chorobie ta bliska osoba dowiaduje się przypadkowo od osób trzecich, dochodzi do zerwania związku:

– choroba zaczyna się w dosyć młodym wieku (np. w szkole średniej): pacjent jest zazwyczaj pod opieką rodziców. Lekarz stawiający diagnozę rozmawia z rodzicami, którzy zaniepokojeni zatajają chorobę przed dzieckiem: młody pacjent dowiaduje się o chorobie przypadkowo. Rodzice poinformowani o chorobie dziecka stają się nadmiernie opiekuńczy i troskliwi: nad pacjentem rozpina się „parasol”: indywidualne nauczanie, koniec z kontaktami towarzyskimi z rówieśnikami, rehabilitacja zamiast rekreacyjnego uprawiania sportu.

Tymczasem, jak wspominaliśmy wielokrotnie, SM jest przewlekłą chorobą, z którą trzeba nauczyć się żyć. Ale podstawowa zasada jest jedna: ŻYJ NORMALNIE. Oczywiście choroba stwarza pewne ograniczenia, czasami „dyktuje swoje prawa”, nie lekceważmy tego, ale traktujmy niedogodności z niej wynikające jako przejściowe.

Dużym problemem (o którym też już wcześniej mówiliśmy) jest dla młodych kobiet chorujących na SM kwestia ciąży. Poglądy na ten temat bywały dawniej różne. Obecnie uważa się, że SM nie jest przeszkodą do zajścia w ciążę i posiadania zdrowych dzieci. Te zagadnienia warto przedyskutować z neurologiem i ginekologiem. Współczesna medycyna uważa również, że nie ma niekorzystnego wpływu na SM fakt stosowania doustnych hormonalnych środków antykoncepcyjnych, a w okresie menopauzy hormonalnej terapii zastępczej.

Dodaj Komentarz