Uogólnione zaburzenia lękowe – stwardnienie rozsiane

Cechą charakterystyczną jest nieuzasadnione zamartwianie się, lęk nie związany z czynnikami środowiskowymi, konkretnymi sytuacjami i ten stan trwa przez długi okres. Każdy doświadcza lęku, niepokoju, ale większość kojarzy ten fakt z konkretnymi zdarzeniami i potrafi to sobie wytłumaczyć, zmienić, by nie odczuwać tego nieprzyjemnego stanu, by czuć się lepiej. Natomiast w zaburzeniach lękowych uogólnionych mamy do czynienia z ciągłym zamartwianiem się, obawianiem się, że stanie się coś strasznego, okropnego, co spowoduje katastrofę, wielką zmianę, utratę kontroli, panowania nad sobą, bez wyraźnej przyczyny, bez powodu. Doświadczane napięcie psychiczne związane z tym zaburzeniem może „umiejscawiać się” w ciele i wtedy pojawiają się niepokojące objawy: bóle w klatce piersiowej, bóle głowy, brzucha, drętwienie kończyn. Chory na stwardnienie rozsiane może kojarzyć te objawy z rzutem choroby i pojawia się… DEPRESJA, która zawiera w swej istocie również lęk.

Ważne jest rozróżnienie, co jest rzutem SM, a co może być związane z lękiem, napięciem psychicznym. Do tego potrzebna jest fachowa wiedza i doświadczenie uzyskiwane od swojego zaufanego lekarza i odrobina dystansu do występujących objawów.

Istnieje wiele teorii, modeli wyjaśniających przyczyny występowanie lęku, depresji, ale skupimy się na jednej z nich, na teorii poznawczej Becka. Według tego znanego amerykańskiego psychiatry przyczyną pojawiania się zaburzeń jest interakcja czynników genetycznych (np. specyficzny przebieg procesów biochemicznych w mózgu), środowiskowych (np. wpływ wychowania na nasze postrzeganie rzeczywistości i problemów) i psychologicznych, które przejawiają się jako nasze myślenie i przekonania – interpretacja poznawcza wydarzeń i sytuacji. Skutek jest taki, że adaptujemy się do nowych sytuacji i wydarzeń, podejmujemy wysiłek w celu pokonania pojawiających się trudności, wyzwalanych przez czynniki stresogenne, np. chorobę, do jakich zalicza się stwardnienie rozsiane. Jeżeli reakcje adaptacyjne wyrażające smutek, podniecenie, lęk i gniew nie spełniają swych funkcji, to mówimy o zaburzeniu, bo istotą tych emocji i zachowań jest ochrona organizmu przed czynnikami dla niego szkodliwymi. Podniecenie pojawia się wówczas, gdy widzimy sposobność osiągnięcia jakiegoś celu, a smutek wtedy, gdy coś tracimy: łączy się z rozczarowaniem, niespełnieniem nadziei i oczekiwań. Lęk i gniew wyzwalane są przez zagrożenie, chorobę: przeżywanie lęku łączy się z wycofaniem się ze strachu przed kalectwem, śmiercią a gniew pobudza człowieka do pokonania strachu przed tym, co strach ten wyzwala. Jeżeli te emocje dominują, są przesadne, nieadekwatne do sytuacji, to mamy do czynienia z zaburzeniami depresyjnymi (smutek) i zaburzeniami lękowymi (lęk, gniew, podniecenie).

Dla każdego z tych zaburzeń można wyróżnić sposoby interpretowania rzeczywistości – schematy poznawcze, na które składa się:

– ocena sytuacji zewnętrznej,

– stosunek do siebie,

– stosunek do przyszłości.

W depresji są one zawsze negatywne i wówczas mówimy o triadzie depresyjnej, natomiast w zaburzeniach lękowych mamy do czynienia z:

– selektywną abstrakcją: wybiórczo koncentrujemy się na pewnych oderwanych od innych aspektach rzeczywistości, np. na niebezpieczeństwie, zagrożeniu, wynikających według nas z choroby:

– nadgeneralizacją: na podstawie faktów jednostkowych wysnuwamy daleko idące wnioski ogólne, np. „zostałem oszukany, to znaczy wszyscy ludzie oszukują”:

– nadawaniem faktom przesadnego lub minimalnego znaczenia: „nie dam rady, ta choroba przerasta mnie”, „no cóż, inni są bardziej chorzy niż ja”:

– personalizacją – nieuzasadnionym wiązaniem zdarzeń zewnętrznych z konkretną osobą „to przez niego jestem chory”:

– rozumowaniem w kategoriach „białe-czarne”, niedostrzeganiem stanów pośrednich:

– katastrofizacją – przesadnym, nieadekwatnym ujmowaniem jakiegoś wydarzenia w kategoriach katastrofy, dramatu: „SM to dla mnie wyrok, koniec świata”:

– arbitralnym wnioskowaniem: wnioski nie wynikają z przesłanek.

Uogólnione zaburzenia lękowe – stwardnienie rozsiane cz. II

Często zapominamy, że lęk sam w sobie pełni bardzo ważną funkcję, a mianowicie chroni nas przed niebezpieczeństwem. Jego poziom wzrasta, gdy napotykamy niebezpieczną sytuację, a obniża się, gdy się z niej wycofujemy. Nasza motywacja do redukowania niebezpieczeństwa wzmacniana jest przez redukcję lęku. Natomiast w zaburzeniach lękowych odczuwamy lęk nawet wówczas, gdy nie istnieje obiektywne zagrożenie, a wynika on z błędnej, przesadnej oceny niebezpieczeństwa, ponieważ nie umiemy sobie z nim poradzić.

Leczenie depresji i lęku polega na redukowaniu, zmianie błędnych schematów poznawczych i rozwijaniu naszych naturalnych reakcji adaptacyjnych. Zmiana odbywa się przez odkrywanie wspólnie z terapeutą naszych błędów w myśleniu o sobie, świecie i wydarzeniach oraz modyfikowaniu naszych zachowań przez uczenie się nowych zadań i sposobów działania. Odbywa się to zawsze w atmosferze akceptacji i zrozumienia, empatii i tolerancji ze strony terapeuty wobec nas samych oraz naszych zachowań i trudności.

Na koniec należy podkreślić niebagatelne znaczenie innej formy pomocy, jaką są grupy wsparcia dla pacjentów ze stwardnieniem rozsianym. Wielokrotnie słyszy się, że pacjenci nie chcą chodzić na spotkania, bo przeraża ich widok ludzi chorych, co nie zmienia faktu, że wypowiadająca te słowa osoba jest również chora. Takie zachowanie sugeruje bardziej subtelną formę wypierania choroby. Grupy wsparcia spełniają bardzo ważną rolę, pozwalają na dzielenie się swoimi doświadczeniami z innymi ludźmi. Pacjent obserwuje i uczy się sposobów radzenia sobie z chorobą przez innych, uzyskuje praktyczne rady, a najważniejsze jest to, że widzi innych, którzy są chorzy na to samo, co ON. Bo nie jest to jakaś wyjątkowa choroba, specjalnie przeznaczona dla niego, kara za grzechy i katastrofa życiowa, ale dotyka ona innych ludzi, podobnych do naszego chorego, z podobnymi codziennymi problemami. „Inni sobie z chorobą radzą, to może i JA poradzę sobie również. Pomimo że spotkane osoby mogą być w różnych stadiach choroby, od dyskretnych zmian do poruszania się za pomocą kul lub wózka inwalidzkiego, ale chcą żyć, działać i być aktywnymi podobnie jak JA.”

Problemy psychologiczne w stwardnieniu rozsianym nie dotyczą tylko i wyłącznie obniżenia nastroju, rozpaczy, smutku jako reakcji na pojawienie się choroby, ale są częściowo związane z faktem zmian w obrębie układu nerwowego, wynikających z SM. Dlatego też leczenie musi być skojarzone: główną rolę w terapii odgrywa specjalista neurolog, a problemami, ojakich mówimy, zajmuje się terapeuta, psychiatra i/lub psycholog.

Warto pamiętać i korzystać z możliwości, jakie daje umiejętnie prowadzona terapia. Poprawia ona nie tylko widzenie siebie i otaczającego świata, ale daje nadzieję i wiarę na przyszłość, co stanowi nieodzowny aspekt komfortu psychofizycznego zaburzonego przez chorobę.

Dodaj Komentarz